Poszedłem na lekcje wróżbiarstwa. Nie czekaliśmy długo..... Już wiem,że
Jessica miała rację!Ten przedmiot jest NAJGORSZY I NAJNUDNIEJSZY w
całej szkole! Siedziałem na końcu dusznej sali i słuchałem wykłady
profesor Trylawney, jedynie co usłyszałem:
-Otwórzcie swoje wewnętrzne oko!... - bo wcześniej mi się przysypiało...
Rety!Niech ona skończy to!! Czy ona nigdy się tym przedmiotem się nie
nudzi!? Na szczęście mam tylko jedną lekcję...Nawet mi się zasnęło, ale
cóż nie pozwolono mi się tym cieszyć długo.. Ktoś mnie szturchnął i
rzekł, że mnie profesor Trylawney wywołała....Musiałem coś wywróżyć z
fusów...
- Widzę kozę - rzekłem
Profesor Trylawney cmoknęła i wzięła ode mnie filiżankę
- Dziecko, ty nie się jeszcze nie znasz.. To jest puchar - odparła - Znak sukcesu...
Dla mnie to i tak były nudy... jednej dziewczynie wywróżyła lisa w
zupie, na co wszyscy wybuchnęli śmiechem. Chciałem już wyjść z tej
dusznej sali i odetchnąć świeżym powietrzem. W końcu zadzwonił dzwonek
na przerwę! Szybko wyszedłem z klasy i skierowałem się do lochów, bo tam
miałem mieć Eliksiry. Nie mogłem się ich doczekać... Z jednego faktu
się cieszyłem, że zgodziłem się by matka mnie uczyła eliksirów w domu,
bo ją to fascynowała i chciała mnie trochę podszkolić... Po chwili
zadzwonił dzwonek na lekcje i przyszedł profesor Snape. Weszliśmy do
klasy i zaczął nam tłumaczyć, że Eliksiry nie są dla głupców i
ignorantów. Potem kazał nam się dobrać siedzieć osobno... Profesor Snape
polecił nam sporządzić eliksir skurczający, a osoby, które dobrze to
zrobią zdobędą po 10 punktów dla swego domu, oczywiście dwie pierwsze
osoby....Wziąłem potrzebne składniki, czyli:
2 Korzonki stokrotek
4 Figi
1 Dżdżownica
1 Śledziona szczura
Sok z pijawek – trzy łyżeczki
- Dobra - rzekłem sam do siebie. Robiłem wszystko zgodnie z przepisem:
Wlewasz gorącą wodę do kociołka
Wkładasz pokrojone korzonki stokrotek.
Mieszasz 2 razy w lewo
Teraz eliksir powinien nabrać pomarańczowego koloru
Wkładasz 4 figi
Mieszasz 10 razy w prawo, 10 razy w lewo
Dokładasz 1 dżdżownicę
Teraz eliksir powinien się zrobić błękitny
Mieszasz 2 razy w prawo
Wkładasz śledzionę szczura.
Teraz eliksir powinien być szarawy.
Wlewasz 3 łyżeczki soku z pijawek.
Teraz eliksir powinien być blado zielony
Po 30 minutach podniosłem rękę, że skończyłem. Wszyscy byli zdziwieni..
Profesor podszedł do mnie i wyjął z szuflady mysz... Nabrał trochę
wywaru i wylał go na mysz, która się skurczyła
- Brawo panie Entrei - rzekł z uśmiechem - Potrafisz docenić piękno
eliksirów. Tak jak obiecałem 10 punktów dla Gryffindoru, została nam
jeszcze jedna osoba...
Ja mogłem siedzieć i obserwować innych, ale profesor Snape zabronił mi
podpowiadać innym. Jednak cieszyłem się, że matka mnie zawsze szkoliła z
Eliksirów...
Po skończonej lekcji wyszliśmy i skierowaliśmy się na ostatnią lekcję.
Była to OPCM. Stałem oparty o ścianę, a chwilę później przyszła Jessica
- - I co? Zmieniłeś już zdanie? Przecież to całe wróżbiarstwo to TOTALNE BZDURY - podkreśliła
- Masz rację, wybacz mi, że ci nie uwierzyłem.. A Jessico! Eliksiry są
fantastyczne! Bardzo mi się podobała ta lekcja! - powiedziałem z
uśmiechem
Dziewczyna też się uśmiechnęła na me słowa...
- Jak myślisz,co będziemy robić na OPCM? Profesor Lupin da nam na
pierwszą lekcje coś do walki jak np. Bogin, choć to proste, co nie? Bo
zaklęcie pokonujące bogina to Riddikulus.
<Jessica??>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz