Zastanowiłam się chwilę nad tym czy mam sobie odejść bez słowa, czy też
rzucić na dziewczynę jakieś niewybaczalne zaklęcie. Ciotka mi kiedyś o
nich mówiła. Rozmyśliłam się, bo nie chciałam być na pierwszym roku
wywalona z Hogwartu za używanie zakazanych zaklęć.
- Po pierwsze, jestem dla Ciebie miła, więc uszanuj to, bo nie często
się to zdarza, a po drugie mamy poznać Nieśmiałki...jeśli jakieś
znajdziemy. -mruknęłam do siebie.
Jassica zmierzyła mnie wzrokiem, po czym ruszyłyśmy za innymi uczniami i
nauczycielem. Szliśmy w głąb lasu. Nagle się zatrzymaliśmy.
- Teraz się rozdzielimy. Każda para, ma za zadanie odszukać Nieśmiałka i
spróbować go przekonać, że nie jesteśmy zagrożeniem. Niektóre z nich
boją się nas...Trzeba podchodzić do nich powoli, bez gwałtownych ruchów,
bo się spłoszą. W innym wypadku zaatakują. Gdy ktoś zagraża im lub
chronionemu przez nie drzewu, potrafią być agresywne.
- Skoro, mogą zrobić komuś krzywdę to po co mamy ich szukać. -spytała nagle jakaś dziewczyna z Gryffindoru.
- Po to, żeby wiedziały, że nie stwarzamy dla nich zagrożenia. No i może uda się komuś, przekonać jednego do siebie.
Gryffonka przewróciła oczami i złapała za rękę jakąś dziewczynę, po czym
pociągnęła ją za sobą. Odwróciłam się do Jassicy i kiwnęłam głową na
znak, abyśmy wróciły. Reszta uczni, również poszła parami przed siebie
szukać stworzeń.
Szłam przez jakiś czas z Jassicą w milczeniu. W końcu dziewczyna odezwała się.
- Patrz tam -wskazała palcem na cienką gałąź drzewa.
Nie widziałam tam nic, ale gdy się dokładniej przyjrzałam zobaczyłam małego Nieśmiałka.
<Jassica?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz