Rano wstałam dość wcześnie i natychmiast zaczęłam się szykować. Umyłam
się szybko i sprawdziłam czy na pewno mam wszystko. Potem została sprawa
najtrudniejsza - w co się ubrać? Po dłuższym zastanowieniu się wybrałam
to co zwykle, czyli koszulę w kratkę (tym razem szarą) ,
jasnoniebieskie jeans'owe spodenki oraz beżowe sandały z frędzlami. Na
szyję byłam zawiesiłam naszyjnik z psem. Kiedy uznałam że jestem gotowa
zeszłam na dół do salonu. Zastałam tam moją rodzicielkę.
- Gotowa?
- Tak, mamo.
- To przynieś twoje bagaże. Na pewno masz ich pełno. - Zaśmiała się, co, od zamknięcia taty w Azkabanie, nie było częste.
- Oczywiście, że mam ich dużo, przecież jestem Black'iem. - Udawałam oburzoną.
Pobiegłam na górę i weszłam do mojego pokoju. Złapałam totbę z ubraniami
(było tam: ok. dwadzieścia koszul, a każda w innym kolorze, dziesięc
par krótkich spodenek jeans'owych [w różnych odcieniach] , różowa
suknia, naszyjnik z pereł, szata Hogwartu, czarna kurtka skórzana,
kozaki z futrem oraz ciuchy na zimę) . Mając jeszcze jedną wolną rękę,
wzięłam klatkę z moją sową. Tak obładowana pobiegłam do salonu. Potem
położyłam torbę i klatkę na ziemię, a następnie poszłam po drugą,
mniejszą torbę, gdzie miałam rzeczy potrzebne w Hogwarcie, t. j.
podręczniki, różdżka itp. O ile dobrze pamiętałam miałam tam jeszcze
szkicownik i ołówki. Następnie zeszłam na dół.
- To wszystko, Selene?
- Tak.
* ok. godziny później*
- Tylko pamiętaj...
- Tak, mamo. Mam się słuchać nauczycieli, dyrektora i być dla wszystkich
miła. A przede wszystkim przestrzegać regulaminu. Ale tak się składa,
że "Zasady są po to, aby je łamać. "
- Wykapany Syriusz. - Mama nagle posmutniała, jak zawsze, kiedy wspominała o ojcu.
Nagle usłyszałyśmy:
- Wsiadamy!
Mama mnie uściskała. Chwyciłam torby i klatkę, a potem wsiadłam do
pociągu. Mama mi pomachała, a potem zniknęła. Zaczęłam szukać wolnego
przedziału. Po kilku minutach poszukiwać znalazłam jakiś. Weszłam tam,
ułożyłam torby i klatkę, a następnie usiadłam na siedzeniu. Po chwili
drzwi przedziału się otworzyły. Zobaczyłam tam jakiegoś chłopaka.
- Mogę się dosiąść?
- Jasne. A tak przy okazji jestem Selene Black.
(Ktoś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz