Rzuciłam mu mordercze spojrzenie.
- Nie świruj! Oprócz eliksirów nie ma żadnych ciekawych zajęć - powiedziałam. W odpowiedzi prychnął z pogardą.
- No co!? - rzuciłam.
- Nic, ale ELIKSIRY!? Przecież są ze Snape'm - odrzekł. Jego głos był pełen zdziwienia. - podobno to najgorszy nauczyciel w Hogwarcie.
- Wcale nie, jest bardzo... - szukałam odpowiedniego określenia - jest w porządku.
- Mówisz tak, bo jest opiekunem Slytherinu! - powiedział z niedowierzaniem.
Prychnęłam z pogardą.
- To nic nie znaczy.
- Aż za wiele - odgryzł, ale na natychmiast twarz mu zajaśniała. - ja się OPCM-u nie mogę doczekać.
Wywróciłam oczami, ale mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Nie jestem pewna, ale dzisiaj mamy to chyba razem, Drak - powiedziałam.
Drakon?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz