wtorek, 14 lipca 2015

Od Marisy do William'a

To był mój pierwszy dzień w nowej szkole, chciałam zdobyć przyjaciół, ale ponieważ byłam onieśmielona nową sytuacją na przerwie kręciłam się bez celu w pobliżu innych bawiących się nowych koleżanek i kolegów. Magle potknęłam się na korzeniu wystającym nad siemię i już miałam upaść kiedy on mnie złapał. Był przystojny i miał jedno oko fioletowe, a drugie pomarańczowe. Od razu mi się spodobał, to znaczy widziałam go wcześniej, ale ani razu nim nie rozmawiałam. Złapał mnie i popatrzył mi prosto w oczy, poczułam motyle w brzuchu.
- Cześć - powiedziałam nieśmiało i uśmiechnęłam się. - Dzięki za złapanie - w tym momencie zrobiłam się cała czerwona.

William?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz