poniedziałek, 13 lipca 2015

Od Jessicy do Victorii

Spojrzałam z rozkojarzeniem na dziewczynę...
- Mówiłaś coś?
- Tak... Jestem Victoria - powiedziała podając mi dłoń.
- Nie pytałam cię o imię, czy może coś przeoczyłam? - spytałam zgryźliwie zszokowanej dziewczyny.
- Przykro mi, nie myślałam... - zaczęła.
- Właśnie, nie myślałaś - ucięłam rozmowę.
Odeszłam jak najdalej od Victorii. Wiem, że była Ślizgonką, ale nie byłam w najlepszym humorze do rozmów, a w takich wypadkach należy zrobić jedno; spławić natręta, to zawsze skutkuje.
- Jestem Rebeus Hagrid i będę was uczył Opieki nad Magicznymi stworzeniami. Poznamy między innymi:
-Jednorożce
-Testrale
-Sklątki tylnowybuchowe
-Hipogryfy
-Niuchacze
-Gumochłony
-Nieśmiałki...
Zaczął wyliczać w nieskończoność... nie chciało mi się tego słuchać, więc pogrążyłam się we własnych myślach... Nagle podeszła do mnie ta Ślizgonka, (jak jej tam było... Vanessa?... Vercetta?... Victoria? Taaaak, Victoria) i szturchnęła mnie w ramię.
- Co jest, życie ci nie miłe - spytałam wściekle.
- Mamy razem pracować - odburknęła.
- Dobra, dobra. A wyjaśnisz mi z łaski swojej czym się mamy zajmować?

Victoria?
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz