sobota, 11 lipca 2015

Od Drakona do Victorii

Miałem właśnie wolne, więc postanowiłem się poszwędać po Hogwarcie... Zwiedzałem teren... Wpadłem przez przypadek na profesora Snape'a...
- Przepraszam bardzo - skłoniłem mu się na przeprosiny
Spojrzał na mnie chłodno i odparł spokojnie
- Następnym razem uważaj, panie ... - oczekiwał
- Entrei, panie profesorze i obiecuję, że to nigdy więcej się nie powtórzy - odparłem
Profesor Snape obdarzył mnie uśmiechem i odszedł. Nie wiem, co to znaczy, ale mam nadzieję, że nie jest zły.... Szedłem dalej, spotkałem profesora Lupina. Nagle znowu na kogoś wpadłem, ale miałem nadzieję, że to nie nauczyciel.. Na szczęście była to Ślizgonka..
- Wybacz - odparłem i pomogłem wstać dziewczynie
- Uważaj jak chodzisz - warknęła
- Dobra, moja wina... Jestem Drakon, a ty? - spytałem
-Victoria, z jakiego domu jesteś? Bo ja ze Slytherinu - odparła
- Gryffindor - powiedziałem
- Aha....
Nastała krępująca cisza, którą ja przerwałem
- Może się przejdziemy? - zaproponowałem
- Ślizgonka z Gryfonem? Zgoda - odparła z uśmiechem
Wałęsaliśmy się po szkole rozmawiając ze sobą, śmiejąc się... Podczas tego "spaceru" poznaliśmy się bliżej...
- CO lubisz robić w wolnym czasie? - spytała Victoria
- Uczysz się nowych zaklęć, eliksirów, ogólnie uczysz się wszystkiego, spotykać się z przyjaciółmi, spędzać z nimi czas, a ty? - spytałem
<Victoria??>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz