czwartek, 9 lipca 2015

Od Selene do John'a

Wzięłam fasolkę i zaczęłam ją jeść. Po chwili zaczęłam się krztusić, ponieważ miała smak glutowy. John zaczął się śmiać. Chcąc, nie chcąc połknęłam fasolkę, żeby nie było. Wzdrygnęłam się potem. Co, jak co, ale gluty smaczne nie są. John nadal się śmiał.
- Hahaha, bardzo śmieszne. - Udawałam obrażoną.
Po chwili jednak nie wytrzymałam i również zaczęłam się śmiać. Nasz atak śmiechu trwał gdzieś tak z piętnaście minut. Potem, aby zmienić "temat" spytałam:
- Co lubisz robić i jak myślisz, jaki przedmiot będzie twoim ulubionym? Bo ja lubię rysować i łamać zasady, a co do przedmiotu myślę, że będzie to OPCM. Podobno mój ojciec i Profesor Lupin byli kiedyś przyjaciółmi, to może kiedyś zdradzi mi coś o ojcu. Bo matka mówiła mi tylko, że miał jedyną zasadę, która zresztą jest też moją zasadą, a dokładniej "Zasady są po to, aby je łamać", jako jedyny z rodziny był w Gryffindorze, oraz to, że... - Urwałam na chwilę, aby zobaczyć, czy nikt nie nie podsłuchuje. - Bez dowodów został zamknięty w Azkabanie. - Westchnęłam i posmutniałam, jak zawsze zresztą, gdy wspominam o ojcu.
John?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz