- Masz racje - powiedziałem.
- Serio!? W czym? - spytała wyrwana z rozmyśleń.
- Powinniśmy jak najszybciej pogadać z profesorem Lupinem. - powiedziałem ochoczo. Cóż, to może być całkiem niezła przygoda... Od czegoś trzeba zacząć, jeszcze przyjdzie czas na podrywanie lasek, nie?...
- My, powinniśmy? - zadała mi kolejne pytanie, jakby nieprzekonana.
- No jasne, że tak - powiedziałem, po czym przybrałem poważną minę i skłoniłem się całując rękę Selene. - Jeśli oczywiście pozwolisz mi towarzyszyć.
Przechodząca obok nas grupka dziewcząt zaśmiała się. Tylko parę prychnęło z oburzeniem, dając przy tym zbędne komentarze.
- John, nie pajacuj! - Selene udała oburzenie, po czym się zaśmiała.
- To co? Wystarczająco wkupiłem się w twoje łaski, by iść z tobą? - spytałem uśmiechając się łobuzersko.
Selene?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz