poniedziałek, 13 lipca 2015

Od John'a do Selene

- Pokręcone to wszystko, nie? - wymknęło mi się.
Na szczęście Profesor Lupin tylko roześmiał się głośno, choć nie udało mu się ukryć nutek histerii w głosie. Nagle do przedziału wparował (z tego co wynikało z opisów mojego brata był to...) profesor Snape.
- Pierwszoroczni? - rzucił lekceważąco.
- Wybacz Lupin, że przerywam ci to jakże ważne posiedzienie - rzucił cierpko, ale profesor Dumbledore pilnie pana wzywa.
Snape odwrócił się ku drzwiom i wyszedł powiewając czarną peleryną, przypominającą teraz do złudzenia dwa, wielkie skrzydła nietoperza.
- Wy też idzcie - nakazał Lupin wypraszając nas gestem ręki.
Ruszyliśmy posłusznie ku naszemu przedziałowi.
- Jak tylko będziemy w Hogwarcie musimy go wypytać - powiedziała wojowniczo Selene.
- Chcesz go zamęczyć na śmierć - zażartowałem.

Selene?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz